>

>

LIST PACJENTKI, KTÓRA ZWRÓCIŁA SIĘ DO NAS PO POMOC

Artykuły

LIST PACJENTKI, KTÓRA ZWRÓCIŁA SIĘ DO NAS PO POMOC

Opublikowano 15-10-2020

Jestem Polką, matką, katoliczką. Bardzo czekałam na tę ciążę i dziecko. Długo się przygotowywałam, brałam witaminy, dbałam o siebie. O diagnozie dowiedziałam się późno, bo w 19. tygodniu.

Najpierw lekarz przekładał terminy USG, potem nie chciał wydać skierowania na badania genetyczne, musiałam szukać innego lekarza. Potem długo czekałam na wyniki, jak się potem okazało – dłużej niż standardowo powinnam. Następnie byłam odsyłana od specjalisty do specjalisty zanim któryś odważył mi się powiedzieć: Zespół Pataua. Około 70% dzieci z zespołem Pataua umiera w ciągu pierwszego półrocza życia.

Najpierw się załamałam. Potem zastanowiłam się porządnie, spojrzałam na moją rodzinę, moje małe dzieci i podjęłam ostateczną decyzję: chcę skorzystać z przysługującego mi prawa do wcześniejszego zakończenia ciąży. Chcę to zrobić godnie i na moich zasadach.

Niestety nie okazało się to takie proste. W ciągu dwóch tygodni zwiedziłam kilka szpitali w różnych częściach Polski. W regionie, w którym mieszkam na wschodzie Polski, ŻADEN szpital nawet nie udawał, że mi pomoże. Każdy podkreślał, że jest świadomy, iż mam do tego prawo, ale że się nie podejmie. NIKT NIE PATRZYŁ MI W OCZY, GDY TO MÓWIŁ. Czy gdybym przyszła w innej sprawie zdrowotnej, to też bym usłyszała „nie, bo nie”? Czy za chwilę opieka zdrowotna w tym kraju będzie już tylko całkowitą loterią i dobrą wolą lekarzy?!

Zegar mi tykał – ciągle słyszałam, że po 22. tygodniu ciąży nikt już procedury terminacji nie przeprowadzi. Metody, żeby mnie spławić były różne: a to cały szpital tego samego dnia podpisał klauzulę sumienia, a to trzeba te same badania przeprowadzić, ale w ich szpitalu, a to potrzebne zaświadczenie od Konsultanta Krajowego, a to nie ma ordynatora, który podejmuje decyzje i nie wiadomo, kiedy będzie… Ktoś powiedział, że „wstydu nie mam”.

Udało się tylko dzięki pomocy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Chociaż w szpitalach w centralnej Polsce też nie było łatwo. Wszyscy chcieli odmowy z mojego lokalnego szpitala na piśmie. A kto dobrowolnie da dowód na to, że nie wykonuje prawa? W jednym ze szpitali była przymusowa konsultacja psychologiczna. Długo też trzymali mnie w niepewności, czy się podejmą i kiedy. W końcu terminacja ciąży się odbyła.

Tak, przerwałam ciążę z powodu wad płodu dla siebie i swojej rodziny. Żeby nie rozpaść się na milion kawałeczków po tym, jak zobaczę śmierć dziecka po porodzie w cierpieniu. Żeby moje dzieci nie straciły matki na lata po tym, jak ja załamię się psychicznie. Po to, żebym szybciej mogła dojść do siebie i zacząć ponowne starania o dziecko. Chciałam się też pożegnać na własnych warunkach.

Wiem, że jeżeli Trybunał Konstytucyjny wyda wyrok zakazujący aborcji z powodu wad płodu, to inne kobiety w takiej sytuacji jak ja nawet nie dostaną szansy na pomoc medyczną. Nie będą mogły same się zastanowić i podjąć decyzji. Nie mogę w to uwierzyć! Chce mi się płakać. Chciałabym być teraz z tymi wszystkimi kobietami, które boją się, że twarde prawo zniszczy życie ich rodzin i odbierze godność tak, jak nie było przy mnie lekarzy, na których liczyłam, że mnie wesprą.

Jedyne o co proszę, to o szacunek i zaufanie. Że my polskie kobiety wiemy, co dobre dla naszych dzieci, dla naszych rodzin. Politycy, zostawcie nas w spokoju.

Opublikowano w:

Podobne artykuły

kary za aborcję

KARY ZA ABORCJĘ. CZY DOTYCZĄ KOBIET, KTÓRE PRZERYWAJĄ SWOJĄ CIĄŻĘ?

Opublikowano 07-07-2020

Ostatnio zwracacie się do nas z pytaniami, czy coś...

„ABORCJA JEST CZĘŚCIĄ NASZEGO ŻYCIA”. RELACJA Z NASZYCH OBCHODÓW ŚWIATOWEGO DNIA BEZPIECZNEJ ABORCJI 2018

Opublikowano 27-09-2018

Historyczne poparcie ma dostępna, legalna aborcja. Istnieje silny opór wobec...

POCZTA POLSKA I ZAGINIONE PRZESYŁKI Z TABLETKAMI ABORCYJNYMI I TABLETKAMI „PO”

Opublikowano 04-12-2017

Kobiety w Sieci i Aborcyjny Dream Team poinformowały, że od...

Za przerwanie własnej ciąży nie grozi odpowiedzialność karna

Art. 4a ust. 1 pkt 1 i 3 ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny przewiduje dwie sytuacje, w których przerwanie ciąży może zostać legalnie wykonane przez lekarza w ramach systemu ochrony zdrowia:

  1. gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia osoby w ciąży;
  2. gdy istnieje uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.


Ponadto, osoba w niechcianej ciąży może przerwać ją za pomocą tabletek lub w zagranicznej klinice, niezależnie od przyczyny.

W żadnym z tych przypadków osoba w ciąży nie podlega odpowiedzialności karnej za własną aborcję.

Zdarza się natomiast, że osoby po aborcji tabletkami dostają wezwanie na przesłuchanie w charakterze świadka. To często stresująca sytuacja, ale warto pamiętać, że nie oznacza ryzyka zarzutów czy więzienia. Postępowania toczą się np. przeciwko polskim sprzedawcom tabletek. W przypadku takiego wezwania, warto zapoznać się z artykułem: https://federa.org.pl/karalnosc-aborcji/.

Co zatem oznacza „kryminalizacja aborcji”?

Kryminalizacja aborcji w Polsce oznacza sankcje karne (na mocy art. 152 Kodeksu karnego) za wykonanie aborcji lub udzielenie pomocy w jej przeprowadzeniu poza przesłankami wskazanymi w przepisach. W szczególności, zgodnie z art. 152 § 2 kodeksu karnego, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Ryzyko odpowiedzialności karnej pojawia się w przypadku np.:

  • przekazania pieniędzy na zakup tabletek do aborcji,
  • zakupu/zamówienia tabletek do aborcji dla innej osoby,
  • przekazania/podania tabletek do aborcji innej osobie.


Osoby dzwoniące do FEDERY często – nie bez powodu – obawiają się, czy ich osoby bliskie są bezpieczne i czy nie grozi im postępowanie karne. Ze względu na obowiązujące przepisy najbezpieczniej jest, gdy wszystkie formalności dotyczące zamawiania leków (wypełnienie formularza, wymiana e-maili czy dokonanie płatności) wykonuje samodzielnie osoba w  ciąży, bez pośredników. W  przypadku współdzielenia konta bankowego z inną osobą (np. osobą partnerską), warto w tytule przelewu podkreślić, kto dokonuje płatności.

Warto pamiętać też, że odpowiedzialność karna nie grozi w przypadku:

  • udzielenia informacji o tym, jak przerwać ciążę, jak przygotować się do aborcji, jak przebiega aborcja, skąd wziąć tabletki aborcyjne,
  • odesłania do organizacji pomocowych,
  • wsparcia psychicznego i towarzyszenia podczas aborcji,
  • przeprowadzenia badania lekarskiego i udzielenia usług medycznych po aborcji. Informacja o aborcji nie stanowi dla personelu medycznego podstawy do zawiadomienia policji czy prokuratury. Niemniej, nie musisz mówić lekarzowi/-rce, że przerwałaś ciążę, nie musisz się też z niczego tłumaczyć. Jeśli chcesz, możesz powiedzieć, że poroniłaś.

Dlaczego konieczna jest dekryminalizacja aborcji?

Kryminalizacja prowadzi do stygmatyzacji, wywołuje lęk i ogranicza dostęp do aborcji. Jest formą przemocy ze względu na płeć. FEDERA od lat apeluje o dekryminalizację jako niezbędny krok do zwiększenia bezpieczeństwa kobiet w Polsce.

Kryminalizacja aborcji uderza szczególnie w osoby, które potrzebują wsparcia – także finansowego – w dostępie do tabletek lub zabiegu. Jeśli nie mają możliwości kontaktu z organizacjami pomocowymi, nie chcąc narażać na ryzyko bliskich, nierzadko ryzykują zdrowiem i życiem.

W systemie ochrony zdrowia kryminalizacja aborcji powoduje tzw. „efekt mrożący”. Prowadzi do odmawiania przez personel medyczny wykonywania legalnych zabiegów przerywania ciąży albo do podejmowania działań zmierzających do ich niewykonania, np. poprzez sztuczne przedłużanie procedur diagnostycznych lub administracyjnych. Jeśli szpital lub personel medyczny odmówi aborcji w Twojej sprawie, zażądaj odnotowania jej wraz z uzasadnieniem na piśmie i skontaktuj się z FEDERĄ.

FEDERA – zawsze po Twojej stronie

Wszystkie niezbędne informacje na temat aborcji i opcji dostępnych w zależności od indywidualnej sytuacji znajdują się tutaj: https://federa.org.pl/aborcja-poradnik/.

Skontaktuj się z nami: