Sukces szczytu w Nairobi. Przyspieszamy realizację obietnic mimo lobbyingu fundamentalistów

W dniach 12-14 listopada 2019 r. odbył się szczyt ONZ w Nairobi, którego celem było przyspieszenie realizacji zobowiązań podjętych 25 lat temu w Kairze, gdzie odbyła się Światowa Konferencja na rzecz Ludności i Rozwoju. Podczas tej konferencji 179 państw wypracowało Plan Działania, w sercu którego była jednostka, jej prawa i potrzeby – wartości uznane przez decydentów za niezbędne do osiągnięcia celów zrównoważonego rozwoju. Cel ten został także ujęty w Agendzie na rzecz Zrównoważonego Rozwoju, której realizacja została zaplanowana na 2030.

W deklaracji końcowej z Nairobi, 160 państw zobowiązało się do zwiększenia wysiłków w celu pełnej realizacji podjętych zobowiązań oraz szybszego wdrożenia i finansowania Programu Działania Konferencji z Kairu i innych powiązanych agend. Polska z grona tych państw się wypisała.

Wzmocnienie kobiet i dziewczynek oraz umożliwienie im kontroli nad własnym życiem i ciałem stało się w tym kontekście nieodzowne, dlatego też państwa zobowiązały się zapewnić dostęp do powszechnej edukacji, redukcji biedy, oraz zmniejszenia umieralności kobiet i dzieci. W ramach tych deklaracji państwa zgodziły się zapewnić kobietom i dziewczynom dostęp do zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego.

Celem konferencji w Nairobi było nadanie impetu realizacji postanowień z Kairu, popchnięcie do przodu tej nie w pełni zrealizowanej agendy tak żeby w 2030 roku można było zebrać jej plony.

Na rozpoczęciu szczytu w Nairobi postawiono na realizację trzech transformacyjnych celów w najbliższej dekadzie:

  • zero zgonów okołoporodowych,
  • zero niezrealizowanych potrzeb w zakresie metod planowania rodziny,
  • zero przemocy i innych krzywdzących zachowań ze względu na płeć (np. przymusowe małżeństwa dzieci, okaleczanie narządów płciowych dziewczynek-FGM).

Wedle obliczeń realizacja celów „trzech zer” będzie kosztować 264 miliardy dolarów.

Konferencja odbywała się w atmosferze celebracji praw kobiet i dziewczynek. Bazowała na założeniu, że realizacja celów szczytu, w tym zapewnienia praw reprodukcyjnych i seksualnych, nie powinna podlegać negocjacji. Prawa te są niezbędne dla dobrej, godnej i bezpiecznej przyszłości, w której będziemy żyć nie tylko my, ale także nasze córki. Na konferencji padały inspirujące zdania wypowiadane przez przedstawicieli i przedstawicielki organizatorów szczytu (rządy Kenii i Danii, UNFPA-Agencja ONZ na rzecz Zdrowia Seksualnego i Reprodukcyjnego): „stawiamy na prawa kobiet, a nie na kontrolowanie kobiet”, „to kobiety i dziewczyny powinny decydować o swoim życiu i ciele”, „nie można traktować kobiet jak ofiar, tylko odpowiadać na ich potrzeby, wynikające z faktu bycia kobietą”. W konferencji wzięło ok. 10 tysięcy osób z ponad 170 państw, odbyły się liczne debaty/wykłady/warsztaty, które przyciągnęły tłumy. Uczestnicy rozmawiali w tym samym języku, w języku praw kobiet, chociaż pochodzili z przeróżnych państw, zaś tematy u nas będące kontrowersyjnymi, takimi jak dostęp do bezpiecznej aborcji i antykoncepcji cieszyły się ogromną popularnością i tutaj jako takie nie były sporne. Na konferencji mówiono o solidarności, o innowacyjnych sojuszach, o włączeniu biznesu i zaangażowaniu osób rozpoznawalnych w promocję ważkich tematów. Z Polski obecna była Anja Rubik, która opowiedziała o czarnej dziurze w edukacji seksualnej w Polsce i realizowanym przez nią projekcie SexEd.pl. 

Liczne organizacje pozarządowe, w tym Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny z Polski, były obecne na szczycie oraz brały aktywny udział w wypracowaniu stanowisk wraz z organizacjami partnerskimi. Federacja razem z trzystoma NGO-sami z całego świata podpisała się pod Globalną Deklaracją o Aborcji. W oparciu o argumenty statystyczne, empiryczne i medyczne organizacje wezwały decydentów do zniesienia zakazu aborcji i dekryminalizacji aborcji, publicznego finansowania świadczeń z zakresu zdrowia reprodukcyjnego, zapewnienia edukacji seksualnej oraz uwzględnienia potrzeb grup marginalizowanych i narażonych na stygmatyzację ze względu na wiek, niepełnosprawność, pochodzenie czy transpłciowość.

Najważniejsze zobowiązania szczytu w Nairobi

W deklaracji końcowej, państwa podjęły się zapewnienia powszechnego dostępu do praw i zdrowia reprodukcyjnego w ramach publicznego ubezpieczenia zdrowotnego poprzez:

1) Realizację pełnego pakietu usług i informacji w zakresie planowania rodziny oraz pełnego i realnego dostępu do bezpiecznej i nowoczesnej antykoncepcji;

 2) Zapobieganie zgonom kobiet w ciąży, zapewniając m.in. dostęp do kompleksowych usług z zakresu zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, w tym bezpiecznej aborcji oraz wszelkich środków zapobiegających aborcjom wykonywanym niefachowo oraz usług z zakresu opieki poaborcyjnej;

3) ochronę i zapewnienie jednostkom prawa do integralności cielesnej, autonomii i praw reprodukcyjnych

4) zapewnienie dostępu do podstawowych usług służących realizacji tych praw.

Nastolatkom, a zwłaszcza dziewczynkom ma być zapewniony dostęp do dostosowanej do wieku informacji i edukacji, w tym do wysokiej jakości i terminowych usług, tak aby mogły one podejmować świadome decyzje i wybory dotyczące ich seksualności i życia reprodukcyjnego, co ma ułatwić im wejście w dorosłość i ochronić przed niechcianymi ciążami, przemocą i nadużyciami oraz chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Ponadto, państwa zobowiązały się do przeciwdziałania przemocy i innym krzywdzącym zachowaniom ze względu na płeć (w tym przymusowych małżeństw dzieci i okaleczaniu narządów płciowych dziewczynek -FGM).

W tym cele sygnatariusze z Nairobi postanowili zapewnić fundusze niezbędne do sfinansowania wszystkich zobowiązań podjętych w Planie działania z Kairu. Jeszcze na szczycie niektóre państwa, organizacje i sektor prywatny zmobilizowały na realizację celów z Nairobi 8 miliardów dolarów.

Porażka fundamentalistów na szczycie

Na szczycie obecni byli także przedstawiciele ruchu antyaborcyjnego. Równolegle do konferencji UN trwały alternatywne debaty, w których zarzucano organizatorom szczytu w Nairobi forsowanie „imperializmu kulturowego”, za którym ma się kryć prawo do aborcji i promowanie praw osób LGBT+ (program konferencji alternatywnej tutaj). Anty-konferencje zorganizowało Kenyan Christian Professionals Forum we współpracy z innymi ponad 50 organizacjami antyaborcyjnymi (jak donosi strona Vita et Familia). Warsztaty prowadzili między innymi urzędnicy ze Stanów Zjednoczonych (USAID Agency), Brazylii i Węgier oraz działacze organizacji antyaborcyjnych tj. Family Watch International, CitizenGo czy Ordo Iuris. Na agendzie alternatywnych wydarzeń nie mogło oczywiście zabraknąć pełnego manipulacji filmu „Nieplanowane”. Prawnicy z Ordo Iuris powołując się na moc prawa („the power of law”) przedstawili opowieść o „idealnym świecie w Polsce”, gdzie odkąd wprowadzono ograniczenia w dostępie do aborcji drastycznie spadła liczba zgonów okołoporodowych kobiet w porównaniu z państwami Europy Zachodniej, potwierdzając tym samym forsowaną tezę, że aborcje są bardziej niebezpieczne niż poród. Podczas gdy z najnowszych badań przeprowadzonych w 162 państwach wynika, że aborcje przeprowadzane w niebezpiecznych warunkach dla kobiet stanowią najczęstszą przyczynę zgonów okołoporodowych. Zgony powiązane z zabiegami przerywania ciąży są wyższe w państwach z restrykcyjnym prawem antyaborcyjnym.

Jednakże frekwencja na tych wydarzeniach była bardzo słaba, od 8 do 30 osób (przy 9,500 osób uczestniczących w szczycie), marsz przeciwników również nie spotkał się z entuzjazmem, który mogłyby odzwierciedlić tłumy obecnych.

…i porażka Polski mówiącej głosem fundamentalistów

Polska nie poparła zobowiązań zapisanych w deklaracji z Nairobi. W zacnym gronie przodowników demokracji jak Stany Zjednoczone, Brazylia, Węgry, Białoruś, Egipt (plus 5 mniejszych państw), Polska podpisała oświadczenie, że nie zgadza się z międzynarodowymi zobowiązaniami szczytu z Nairobi.

Polskie władze milczą w sprawie tego ważnego odstąpienia od gwarancji wysokich standardów realizacji praw polskim kobietom. Ordo Iuris robi za nich PR – w zobowiązaniach ze szczytu znajdujemy dwa antyaborcyjne zobowiązania z Polski, które nie przedkłada rząd, tylko Ordo Iuris. Tweet Tymoteusza Zycha, wiceprezesa Ordo, informuje o obecności Ambasadora RP Marka Rohr- Garzteckiego na panelu konferencji alternatywnej, co ma stanowić dowód „że nasz kraj na forum międzynarodowym będzie stawał po stronie rodziny i małżeństwa”.  Sam prezes Ordo Iuris bębni na Twitterze o kontrującym oświadczeniu Polski, jego wpisy są pełne zmanipulowanych komentarzy o szczycie, jego uczestnikach i rzekomej niedorzeczności paneli, w których przedstawiciele Ordo Iuris uczestniczyli. Informacje te dosłownie podchwycają konserwatywne media. Natomiast na stronie Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie ma ani wzmianki o szczycie w Nairobi ani o stanowisku polskiego rządu. Wygląda to na celową strategię już od dawna widocznego sojuszu rządu polskiego z Ordo Iuris, bardzo niebezpiecznej organizacji w sposób bezwzględny uderzającej w fundamentalne prawa i wolności kobiet. Jest to szczególnie niepokojące w kontekście wyboru Polski na członka Rady Praw Człowieka ONZ od stycznia 2019 r.

Mając jednak w pamięci szerszą perspektywę – masowe zainteresowanie i poparcie dla głównego szczytu – wydarzenia fundamentalistów skończyły się tylko szumnymi zapowiedziami, a nie rzeczywistym sukcesem, jak to ferują oni sami. Open Democracy pisze o izolacji Stanów Zjednoczonych na szczycie w Nairobi i porażce wydarzeń alternatywnych organizowanych w kontrze do szczytu. Dyplomaci i eksperci zaangażowani w organizację szczytu mówili, że spodziewali się dużo większego oporu i protestów wobec szczytu.

Pamiętajmy o tym, szczególnie, że z naszej perspektywy, zarażonej obecnością Ordo Iuris i ich powiązaniami z rządem, trudno jest zachować optymizm.