>

>

HISTORIA OLI I ŚLEDZTWA W SPRAWIE JEJ PORONIENIA

Artykuły

HISTORIA OLI I ŚLEDZTWA W SPRAWIE JEJ PORONIENIA

Opublikowano 27-07-2023

Czerwiec 2022 r. W 18. tygodniu ciąży Ola trafiła do szpitala, gdzie stwierdzono u niej niewydolność szyjki macicy. W związku z tym, że płód rozwijał się prawidłowo, kobieta dostała leki na podtrzymanie ciąży. Tydzień później miała jechać na kontrolne badanie USG, jednak od rana czuła się źle. Wtedy poroniła. Jak relacjonuje:
Pobiegłam szybko do łazienki i tam wszystko ze mnie wystrzeliło. Wszędzie tryskała krew, spojrzałam w dół i zobaczyłam zwisającą pępowinę. Nie wiedziałam, jak wstać z toalety, czy mam wyciągać pępowinę z toalety, dziecko dobijało się środka, więc złapałam szybko za nożyczki i odcięłam tę pępowinę.
 
Ola zadzwoniła po pogotowie, które zabrało ją do szpitala, w którym przeprowadzono łyżeczkowanie. W tym samym czasie do domu kobiety przyjechała policja, o czym dowiedziała się telefonicznie od swojego męża.
Leżałam na szpitalnym łóżku po kolejnym poronieniu, po zabiegu, po tym, jak walczyłam o to, żeby synek nie widział, że dzieje się coś złego, a policjant wziął słuchawkę od męża i przepraszając, tłumaczył, że musi mi zadać kilka pytań, bo takie jest polecenie pani prokurator.

Następnie policja przyjechała do szpitala. Mimo protestów personelu szpitala, próbowała wejść do sali, w której leżała Ola:

Policja chodziła za mną krok w krok, jak cienie, nawet do windy weszli ze mną i mężem. Powtarzali, że potrzebują krew do badań, że wszystko odbywa się pod kątem dzieciobójstwa. Bałam się, że zostanę aresztowana. Już pod szpitalem zapytałam policjanta, co się stanie, jeśli nie zgodzę się na pobranie krwi. Usłyszałam, że prokuratorka kazała mi pobrać krew na siłę.
Gdy kobieta wróciła do domu, na miejscu znowu czekała policja, bo w międzyczasie prokuratorka nakazała wypompować szambo znajdujące się na posesji Oli. Dodatkowo w jej domu jako dowody rzeczowe zabezpieczono m. in. jej legginsy, podpaski „ze śladami brudnej substancji” i nożyczki, którymi odcięła pępowinę.
Następnie Prokuratura Rejonowa Praga-Południe w Warszawie wszczęła postępowanie w sprawie o pomocnictwo przy aborcji, które po pół roku zostało umorzone.
Mimo tylu krzywd doznanych ze strony służb, Ola do dziś nie usłyszała nawet „przepraszam”.
Nie popełniłam żadnego przestępstwa. To było poronienie, tragedia dla mnie, a zostałam potraktowana, na życzenie pani prokuratorki, jak śmieć.

Ola o swojej historii poinformowała FEDERĘ. Obecnie jesteśmy na etapie zbierania materiału dowodowego na potrzeby przyszłego postępowania. Jak tylko będziemy mogły, poinformujemy Was o następnych krokach. Teraz najważniejsze dla nas jest dobro Oli

*imię zmienione

powiązane treści

None found

 

Opublikowano w:

Podobne artykuły

DWA LATA PO WYROKU PSEUDO-TK. PODSUMOWANIE DZIAŁAŃ FEDERY

Opublikowano 24-10-2022

Mijają dwa lata od wyroku pseudo-Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji....

KOMENTARZ SPOŁECZNY DO SPRAWOZDANIA Z WYKONANIA W 2016 ROKU USTAWY O PLANOWANIU RODZINY

Opublikowano 18-05-2018

Federacja, jak co roku odniosła się krytycznie do sprawozdania Rady...

Z. PRZECIWKO POLSCE (SPRAWA W EUROPEJSKIM TRYBUNALE PRAW CZŁOWIEKA)

Opublikowano 31-07-2008

Sprawa Z. przeciwko Polsce dotyczyła młodej kobiety, która będąc w...

Za przerwanie własnej ciąży nie grozi odpowiedzialność karna

Art. 4a ust. 1 pkt 1 i 3 ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny przewiduje dwie sytuacje, w których przerwanie ciąży może zostać legalnie wykonane przez lekarza w ramach systemu ochrony zdrowia:

  1. gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia osoby w ciąży;
  2. gdy istnieje uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.


Ponadto, osoba w niechcianej ciąży może przerwać ją za pomocą tabletek lub w zagranicznej klinice, niezależnie od przyczyny.

W żadnym z tych przypadków osoba w ciąży nie podlega odpowiedzialności karnej za własną aborcję.

Zdarza się natomiast, że osoby po aborcji tabletkami dostają wezwanie na przesłuchanie w charakterze świadka. To często stresująca sytuacja, ale warto pamiętać, że nie oznacza ryzyka zarzutów czy więzienia. Postępowania toczą się np. przeciwko polskim sprzedawcom tabletek. W przypadku takiego wezwania, warto zapoznać się z artykułem: https://federa.org.pl/karalnosc-aborcji/.

Co zatem oznacza „kryminalizacja aborcji”?

Kryminalizacja aborcji w Polsce oznacza sankcje karne (na mocy art. 152 Kodeksu karnego) za wykonanie aborcji lub udzielenie pomocy w jej przeprowadzeniu poza przesłankami wskazanymi w przepisach. W szczególności, zgodnie z art. 152 § 2 kodeksu karnego, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Ryzyko odpowiedzialności karnej pojawia się w przypadku np.:

  • przekazania pieniędzy na zakup tabletek do aborcji,
  • zakupu/zamówienia tabletek do aborcji dla innej osoby,
  • przekazania/podania tabletek do aborcji innej osobie.


Osoby dzwoniące do FEDERY często – nie bez powodu – obawiają się, czy ich osoby bliskie są bezpieczne i czy nie grozi im postępowanie karne. Ze względu na obowiązujące przepisy najbezpieczniej jest, gdy wszystkie formalności dotyczące zamawiania leków (wypełnienie formularza, wymiana e-maili czy dokonanie płatności) wykonuje samodzielnie osoba w  ciąży, bez pośredników. W  przypadku współdzielenia konta bankowego z inną osobą (np. osobą partnerską), warto w tytule przelewu podkreślić, kto dokonuje płatności.

Warto pamiętać też, że odpowiedzialność karna nie grozi w przypadku:

  • udzielenia informacji o tym, jak przerwać ciążę, jak przygotować się do aborcji, jak przebiega aborcja, skąd wziąć tabletki aborcyjne,
  • odesłania do organizacji pomocowych,
  • wsparcia psychicznego i towarzyszenia podczas aborcji,
  • przeprowadzenia badania lekarskiego i udzielenia usług medycznych po aborcji. Informacja o aborcji nie stanowi dla personelu medycznego podstawy do zawiadomienia policji czy prokuratury. Niemniej, nie musisz mówić lekarzowi/-rce, że przerwałaś ciążę, nie musisz się też z niczego tłumaczyć. Jeśli chcesz, możesz powiedzieć, że poroniłaś.

Dlaczego konieczna jest dekryminalizacja aborcji?

Kryminalizacja prowadzi do stygmatyzacji, wywołuje lęk i ogranicza dostęp do aborcji. Jest formą przemocy ze względu na płeć. FEDERA od lat apeluje o dekryminalizację jako niezbędny krok do zwiększenia bezpieczeństwa kobiet w Polsce.

Kryminalizacja aborcji uderza szczególnie w osoby, które potrzebują wsparcia – także finansowego – w dostępie do tabletek lub zabiegu. Jeśli nie mają możliwości kontaktu z organizacjami pomocowymi, nie chcąc narażać na ryzyko bliskich, nierzadko ryzykują zdrowiem i życiem.

W systemie ochrony zdrowia kryminalizacja aborcji powoduje tzw. „efekt mrożący”. Prowadzi do odmawiania przez personel medyczny wykonywania legalnych zabiegów przerywania ciąży albo do podejmowania działań zmierzających do ich niewykonania, np. poprzez sztuczne przedłużanie procedur diagnostycznych lub administracyjnych. Jeśli szpital lub personel medyczny odmówi aborcji w Twojej sprawie, zażądaj odnotowania jej wraz z uzasadnieniem na piśmie i skontaktuj się z FEDERĄ.

FEDERA – zawsze po Twojej stronie

Wszystkie niezbędne informacje na temat aborcji i opcji dostępnych w zależności od indywidualnej sytuacji znajdują się tutaj: https://federa.org.pl/aborcja-poradnik/.

Skontaktuj się z nami: