>

>

PROJEKT „ZATRZYMAJ ABORCJĘ” TRAFIŁ DO PODKOMISJI ZAMIAST DO KOSZA

Artykuły

PROJEKT „ZATRZYMAJ ABORCJĘ” TRAFIŁ DO PODKOMISJI ZAMIAST DO KOSZA

Opublikowano 03-07-2018

Podczas posiedzenia Komisji Polityki Społecznej i Rodziny projekt penalizujący aborcję z przyczyn embriopatologicznych został skierowany do podkomisji nadzwyczajnej. Tym samym nie został spełniony postulat szerokiego grona osób i organizacji pro-choice.

O nieoczekiwanym procedowaniu projektu w poniedziałek 2 lipca  jako pierwsza poinformowała na Twitterze Kaja Godek, dopiero później wiadomość trafiła do członkiń i członków Komisji oraz na stronę Sejmu.

Ogólnopolski Strajk Kobiet i Warszawski Strajk Kobiet zapowiedziały protesty pod Sejmem od godz. 16:00. Manifestacje odbyły się też w 16 miastach Polski i czterech za granicą.

 width=

Szeroko udostępniała informacje o planowanych protestach OSK i WSK w kraju i za granicą oraz wzięła udział w akcji na Twitterze. Federacja zachęcała w Facebookowym wydarzeniu do wysyłania do członkiń i członków Komisji maila z argumentami za odrzuceniem projektu. Przekazała mediom stanowiska organizacji międzynarodowych – International Women’s Health Coalition, Catholics for Choice, International Campaign for Women’s Right to Safe Abortion oraz FIDH – International Federation for Human Rights (dostępne w języku angielskim na stronie, a stanowisko Catholics for Choice po polsku tutaj).

Na początku obrad współprzewodnicząca komisji Magdalena Kochan z PO postulowała odrzucenie projektu. Wniosek przepadł stosunkiem głosów 23:11.  Znaczącą większością odrzucono wniosek o dopuszczenie do głosu Kai Godek (14:4) oraz opowiedziano się za powołaniem 9-osobowej podkomisji nadzwyczajnej, która zajmie się procedowaniem projektu. W skład komisji weszło 8 posłanek i 1 poseł, w tym pięcioro z PiS-u (Urszula Rusecka, Anita Czerwińska, Teresa Wargocka, Grzegorz Matusiak, Ewa Kozanecka), dwie z PO (Joanna Frydrych i Joanna Augustynowska), jedna z Nowoczesnej (Monika Rosa) i jedna z Kukiz’15 (Agnieszka Ścigaj). Kaja Godek zarzuciła Komisji, że wybrano osoby, które głosowały przeciwko jej projektowi, co nie jest prawdą, gdyż sześcioro podczas pierwszego czytania w styczniu opowiedziało się za skierowaniem do komisji. Daty posiedzenia podkomisji nie wyznaczono.

***

Osoby przemawiające podczas demonstracji pod Sejmem zwracały uwagę na cierpienia kobiet spowodowane restrykcyjnym prawem, konieczność  zagwarantowania im podstawowych praw, autonomii i godności, systemową dyskryminację i przemoc wobec kobiet (przejawiająca się m.in. w represyjnej ustawie z 1993 roku) oraz ramy prawa międzynarodowego gwarantujące dostęp do usług zdrowia reprodukcyjnego. Mocno wybrzmiały antyklerykalne hasła, jak też apele o odstygmatyzowanie aborcji, solidarność i pomoc (Federacja udziela porad prawnych i prowadzi interwencje, jak też uczestniczy w postępowaniach sądowych).

Prawniczka Federacji i koordynatorka Zespołu Prawnego Kamila Ferenc wystąpiła podczas demonstracji pod Sejmem. Oto tekst jej wystąpienia:

„Zastanawiam się, ile już razy byłyśmy tutaj pod Sejmem w sprawie naszego prawa do aborcji. Niezliczoną liczbę razy. Ale musimy przychodzić nadal, wywierać presję, obserwować każdy ich – posłów i posłanek, polityczek i polityków – krok, dawać im do zrozumienia, że jest nas dużo, że nie spoczniemy, dopóki nie wywalczymy tego, co nam się należy i że ich z tego rozliczymy. Musimy tu mocno trwać, żeby pokazać im, że napawają się teraz tylko pozorem i ułudą władzy. Bo naszego życia prywatnego, naszych codziennych doświadczeń, wśród których jest także aborcja, nie da się zadekretować. Nie można jedną ustawą zgnieść naszych marzeń i potrzeb. BO ABORCJA NALEŻY DO NAS. BO DO NAS NALEŻY NASZE ŻYCIE!

Myślę – czuję – decyduję!

Ich – polityków – obłuda jest tym gorsza, bo aborcja jest sprawą klasową. Oni wiedzą, że ich, siedzących tam w Sejmie i tych, którym załatwiają intratne posady w spółkach, stać, że sobie załatwić wszystko, każdy zabieg, bez względu na to, jak restrykcyjne prawo uchwalą. A przecież ich obowiązkiem jest stworzyć taki system, w którym to my – wszystkie osoby mieszkające w Polsce – będziemy miały dostęp do bezpiecznej, legalnej, darmowej, odstygmatyzowanej aborcji. Bo nikt lepiej od nas nie wie, czego i kiedy nam potrzeba i jak ma wyglądać nasze życie.

Chcemy wyboru, a nie terroru!

Za chwilę idę na posiedzenie komisji sejmowej. Idę tam w swoim imieniu i w imieniu tych wszystkich kobiet, z którymi stykam się na co dzień w pracy w Federacji. Kobiet, które niewyobrażalnie cierpią – nie z powodu jakichś aborcyjnych syndromów, które nie istnieją. Nie, one chcą aborcji, one się na nią zdecydowały i mają do niej prawo. Cierpią, bo polskie szpitale i polskie instytucje odmawiają im pomocy w sprawach fundamentalnych, siłą wpychają w poczucie bezsilności i bezbronności. Bo przemocą decydują za nie o tym, jak dalej będzie wyglądało ich dalsze życie. Nie jedna chwila, ale cała reszta życia. Jako prawniczka, obywatelka i mieszkanka tego kraju nie znajduję ani jednego powodu, ani jednego przepisu, ani jednej podstawy, żeby skazywać kogoś w tak intymnych i podstawowych sprawach, w sytuacjach niechcianej ciąży, często ciąży z niewyobrażalnie ciężkimi i nieodwracalnymi wadami płodu – na choćby jedną dodatkową chwilę cierpienia i bezradności.

Chcemy lekarzy, nie misjonarzy!

Pójdę więc na komisję dla tych wszystkich osób, które przykładem swojego życia zaświadczają, że prawo w Polsce to fikcja, a przemoc systemowa wobec kobiet to fakt. To prawo, które chcą nam zgotować, podobnie jak obecna tragiczna sytuacja z dostępem do aborcji, jest nie do utrzymania. Nie w kraju, który należy do Unii Europejskiej, do ONZ-etu, do Rady Europy, do tego kręgu cywilizacyjnego, na który oni tak bardzo lubią się powoływać. Spójrzmy na Irlandię – decyzje Komitetu Praw Człowieka ONZ o tym, że rząd ma zapłacić rekompensatę kobietom, które musiały jechać za granicę po aborcję. Wyroki Trybunału w Strasburgu – Polska już zapłaciła 130 tysięcy euro za brak dostępu do aborcji. Cały świat dziś wzywa Polskę, żeby zaprzestała tego szaleństwa, żeby oddała kobietom wolność.

MUSIMY WYGRAĆ TĘ WALKĘ I WYGRAMY.

CHCEMY PEŁNEGO DOSTĘPU DO ABORCJI, BO CHCEMY CAŁEGO ŻYCIA!”

Opublikowano w:

Podobne artykuły

REZOLUCJA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO PRZECIW FAKTYCZNEMU ZAKAZOWI ABORCJI W POLSCE

Opublikowano 26-11-2020

Dziś Parlament Europejski będzie głosował nad rezolucją w sprawie faktycznego...

LIST PACJENTKI, KTÓRA ZWRÓCIŁA SIĘ DO NAS PO POMOC

Opublikowano 15-10-2020

Jestem Polką, matką, katoliczką. Bardzo czekałam na tę ciążę i...

STANOWISKO NA 47. SESJĘ RADY PRAW CZŁOWIEKA ONZ

Opublikowano 25-06-2021

Na 47 sesji Rady Praw Człowieka ONZ Federacja na rzecz...

STANOWISKO FEDERY WS. „REJESTRU CIĄŻ”

Opublikowano 25-11-2021

Stanowisko Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny w sprawie...

Za przerwanie własnej ciąży nie grozi odpowiedzialność karna

Art. 4a ust. 1 pkt 1 i 3 ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny przewiduje dwie sytuacje, w których przerwanie ciąży może zostać legalnie wykonane przez lekarza w ramach systemu ochrony zdrowia:

  1. gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia osoby w ciąży;
  2. gdy istnieje uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.


Ponadto, osoba w niechcianej ciąży może przerwać ją za pomocą tabletek lub w zagranicznej klinice, niezależnie od przyczyny.

W żadnym z tych przypadków osoba w ciąży nie podlega odpowiedzialności karnej za własną aborcję.

Zdarza się natomiast, że osoby po aborcji tabletkami dostają wezwanie na przesłuchanie w charakterze świadka. To często stresująca sytuacja, ale warto pamiętać, że nie oznacza ryzyka zarzutów czy więzienia. Postępowania toczą się np. przeciwko polskim sprzedawcom tabletek. W przypadku takiego wezwania, warto zapoznać się z artykułem: https://federa.org.pl/karalnosc-aborcji/.

Co zatem oznacza „kryminalizacja aborcji”?

Kryminalizacja aborcji w Polsce oznacza sankcje karne (na mocy art. 152 Kodeksu karnego) za wykonanie aborcji lub udzielenie pomocy w jej przeprowadzeniu poza przesłankami wskazanymi w przepisach. W szczególności, zgodnie z art. 152 § 2 kodeksu karnego, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Ryzyko odpowiedzialności karnej pojawia się w przypadku np.:

  • przekazania pieniędzy na zakup tabletek do aborcji,
  • zakupu/zamówienia tabletek do aborcji dla innej osoby,
  • przekazania/podania tabletek do aborcji innej osobie.


Osoby dzwoniące do FEDERY często – nie bez powodu – obawiają się, czy ich osoby bliskie są bezpieczne i czy nie grozi im postępowanie karne. Ze względu na obowiązujące przepisy najbezpieczniej jest, gdy wszystkie formalności dotyczące zamawiania leków (wypełnienie formularza, wymiana e-maili czy dokonanie płatności) wykonuje samodzielnie osoba w  ciąży, bez pośredników. W  przypadku współdzielenia konta bankowego z inną osobą (np. osobą partnerską), warto w tytule przelewu podkreślić, kto dokonuje płatności.

Warto pamiętać też, że odpowiedzialność karna nie grozi w przypadku:

  • udzielenia informacji o tym, jak przerwać ciążę, jak przygotować się do aborcji, jak przebiega aborcja, skąd wziąć tabletki aborcyjne,
  • odesłania do organizacji pomocowych,
  • wsparcia psychicznego i towarzyszenia podczas aborcji,
  • przeprowadzenia badania lekarskiego i udzielenia usług medycznych po aborcji. Informacja o aborcji nie stanowi dla personelu medycznego podstawy do zawiadomienia policji czy prokuratury. Niemniej, nie musisz mówić lekarzowi/-rce, że przerwałaś ciążę, nie musisz się też z niczego tłumaczyć. Jeśli chcesz, możesz powiedzieć, że poroniłaś.

Dlaczego konieczna jest dekryminalizacja aborcji?

Kryminalizacja prowadzi do stygmatyzacji, wywołuje lęk i ogranicza dostęp do aborcji. Jest formą przemocy ze względu na płeć. FEDERA od lat apeluje o dekryminalizację jako niezbędny krok do zwiększenia bezpieczeństwa kobiet w Polsce.

Kryminalizacja aborcji uderza szczególnie w osoby, które potrzebują wsparcia – także finansowego – w dostępie do tabletek lub zabiegu. Jeśli nie mają możliwości kontaktu z organizacjami pomocowymi, nie chcąc narażać na ryzyko bliskich, nierzadko ryzykują zdrowiem i życiem.

W systemie ochrony zdrowia kryminalizacja aborcji powoduje tzw. „efekt mrożący”. Prowadzi do odmawiania przez personel medyczny wykonywania legalnych zabiegów przerywania ciąży albo do podejmowania działań zmierzających do ich niewykonania, np. poprzez sztuczne przedłużanie procedur diagnostycznych lub administracyjnych. Jeśli szpital lub personel medyczny odmówi aborcji w Twojej sprawie, zażądaj odnotowania jej wraz z uzasadnieniem na piśmie i skontaktuj się z FEDERĄ.

FEDERA – zawsze po Twojej stronie

Wszystkie niezbędne informacje na temat aborcji i opcji dostępnych w zależności od indywidualnej sytuacji znajdują się tutaj: https://federa.org.pl/aborcja-poradnik/.

Skontaktuj się z nami: