>

>

POSŁANKI I POSŁOWIE: CZAS NA DEKRYMINALIZACJĘ ABORCJI

Artykuły

POSŁANKI I POSŁOWIE: CZAS NA DEKRYMINALIZACJĘ ABORCJI

Opublikowano 27-09-2026

Szanowne Posłanki, Szanowni Posłowie,

28 września obchodzimy Światowy Dzień Bezpiecznej Aborcji, święto wywodzące się z Ameryki Łacińskiej, którego korzenie sięgają lat 90. ubiegłego wieku.

Były to bardzo trudne czasy dla Latynosek. Przed końcem dyktatury Pinocheta wprowadzono w Chile zakaz aborcji. Salwador zrobił to samo w 1997 r. W tych krajach, gdzie prawo dopuszczało wyjątki od zakazu przerwania ciąży, było to nadal poza zasięgiem kobiet – dostęp blokowany był przez bariery instytucjonalne, społeczną stygmatyzację i strach lekarzy. Efektem tego było poszukiwanie opieki aborcyjnej poza systemem ochrony zdrowia – często z tragicznym skutkiem.

Z tego powodu w kręgach działaczek latynoskich pojawił się pomysł, aby ustanowić dzień, który byłby okazją do pokazania, jak ważne jest zapewnienie wszystkim bezpiecznej, legalnej i dostępnej opieki aborcyjnej. W następnych latach przez region przetoczyła się zielona fala, która doprowadziła do legalizacji aborcji w Argentynie, Urugwaju czy Kolumbii. W 2023 r. natomiast doszło do jej pełnej dekryminalizacji w Meksyku.

Lata 90. były również tragicznym czasem dla kobiet w Polsce – nowa, demokratyczna rzeczywistość pozbawiła nas prawa do wyboru.

Wprowadzona wtedy ustawa antyaborcyjna, zaostrzona jeszcze bardziej w 2020 r. przez nielegalny trybunał Julii Przyłębskiej, sprawiła, że obecnie w Polsce mamy, obok Malty, najostrzejsze przepisy dotyczące przerywania ciąży w Europie.

W ten sposób, mimo że większość społeczeństwa popiera legalizację aborcji, pomimo potwierdzenia tego podczas wyborów parlamentarnych w 2023 r., obecnie dalej musimy żyć pod rządami nieludzkiego prawa. Prawa wielokrotnie krytykowanego przez organy międzynarodowe, prawa, przeciwko któremu ludzie wyszli w największych marszach od 1989 r. Prawa, które odpowiada za śmierć co najmniej 7 kobiet. Nic nie zmieniło się od lat 90.

Szanowni Państwo, to także Wasza wina.

To na członkach obecnej koalicji spoczywa odpowiedzialność za dzisiejszą sytuację. Dostaliście mandat demokratyczny od kobiet, którym obiecaliście aborcję na żądanie.

Zamiast tego dziś, 28 września 2026 r., dalej czekamy na jakiekolwiek zmiany. Co więcej, od ponad 800 dni czekamy, aby Komisja Nadzwyczajna powołana do przygotowania tych zmian chociaż się zebrała. Tydzień temu miało odbyć się posiedzenie, odwołane dzień po ogłoszeniu jego terminu. Oficjalny powód – brak opinii z Ministerstwa Zdrowia – jest mało przekonujący.

Podczas gdy Wy prowadzicie polityczne gierki, wartości Dnia Bezpiecznej Aborcji wcielać w życie muszą organizacje społeczne. To między innymi FEDERA dba o to, nieprzerwanie od lat 90., by Polka mogła bezpiecznie przerwać ciążę, czy to w publicznym szpitalu, czy za pomocą tabletek w domu.

To my widzimy na co dzień, jak prawo z lat 90., do którego deklaratywnie chce wrócić część Koalicji 15 października, nie działa. Gdyby nie ciągła walka z obostrzeniami stawianymi przez szpitale – konsyliami, przedłużaniem procedur czy zatajaniem wyników badań – ustawowych aborcji by nie było. Niestety, ale półśrodki wprowadzone przez Koalicję w postaci wytycznych nie poprawiły sytuacji. Powrót liczby wykonywanych aborcji do poziomów sprzed 2020 r. jest możliwy wyłącznie dzięki ciężkiej, codziennej pracy aktywistek.

Strona rządowa może jednak nadal, na rok przed wyborami, udowodnić, że stoi po stronie kobiet. Może przegłosować znajdujący się w Komisji Nadzwyczajnej projekt dekryminalizacji aborcji.

Prawo to potrzebne jest na wczoraj wszystkim tym, którzy chcą pomagać swoim bliskim, niezależnie od polityki państwa. Matce, która zamówi dla nastoletniej córki tabletki aborcyjne, mężowi, który pojedzie z żoną do zagranicznej kliniki, wszystkim siostrom i przyjaciółkom, które pomagają w przerwaniu ciąży, mimo że prawo traktuje ich jak przestępców.

Utrzymywanie przestępstwa, które ludzie codziennie popełniają z miłości i na prośbę bliskiej osoby, nie jest niczym kontrowersyjnym. Jest to przestępstwo bez ofiary – prawo karze osoby, które pomagają swoim bliskim w realizacji ich własnych decyzji. Zgodzi się z tym zarówno weteranka ulicznych protestów, jak i konserwatysta, który nie chce obciążać sądów i marnować publicznych pieniędzy na bezsensowne postępowania. Tego samego chcą wszyscy ci, którym zależy na tym, by lekarz nie bał się przerwać ciąży, gdy będzie zagrożone życie ich lub ich bliskich.

Dekryminalizacja aborcji byłaby prawdziwym potwierdzeniem słów Premiera Tuska, że „zmienimy realia”. Realia, które pozostają niezmienne od lat 90.

Opublikowano w:

Podobne artykuły

NAZWISKO LEKARZA, KTÓRY WYKONAŁ ABORCJĘ NIE JEST INFORMACJĄ PUBLICZNĄ

Opublikowano 25-09-2023

W związku z sygnałami pochodzącymi od podmiotów leczniczych, dotyczącymi napływających...

PYTAMY O DOSTĘPNOŚĆ ABORCJI W CZASACH PANDEMII

Opublikowano 09-11-2020

Postanowiłyśmy wystąpić do Ministerstwa Zdrowia z zapytaniem, jak ma...

31 LAT USTAWY ANTYABORCYJNEJ. LIST FEDERY DO PREMIERA TUSKA

Opublikowano 07-01-2024

Dziś mija 31 lat od wejścia w życie ustawy ograniczającej...

DEKRYMINALIZACJA ABORCJI POPARTA W SEJMOWEJ KOMISJI NADZYWCZAJNEJ

Opublikowano 25-06-2024

W nadzwyczajnej komisji sejmowej właśnie odbyło się głosowanie nad projektem...

Za przerwanie własnej ciąży nie grozi odpowiedzialność karna

Art. 4a ust. 1 pkt 1 i 3 ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny przewiduje dwie sytuacje, w których przerwanie ciąży może zostać legalnie wykonane przez lekarza w ramach systemu ochrony zdrowia:

  1. gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia osoby w ciąży;
  2. gdy istnieje uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.


Ponadto, osoba w niechcianej ciąży może przerwać ją za pomocą tabletek lub w zagranicznej klinice, niezależnie od przyczyny.

W żadnym z tych przypadków osoba w ciąży nie podlega odpowiedzialności karnej za własną aborcję.

Zdarza się natomiast, że osoby po aborcji tabletkami dostają wezwanie na przesłuchanie w charakterze świadka. To często stresująca sytuacja, ale warto pamiętać, że nie oznacza ryzyka zarzutów czy więzienia. Postępowania toczą się np. przeciwko polskim sprzedawcom tabletek. W przypadku takiego wezwania, warto zapoznać się z artykułem: https://federa.org.pl/karalnosc-aborcji/.

Co zatem oznacza „kryminalizacja aborcji”?

Kryminalizacja aborcji w Polsce oznacza sankcje karne (na mocy art. 152 Kodeksu karnego) za wykonanie aborcji lub udzielenie pomocy w jej przeprowadzeniu poza przesłankami wskazanymi w przepisach. W szczególności, zgodnie z art. 152 § 2 kodeksu karnego, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Ryzyko odpowiedzialności karnej pojawia się w przypadku np.:

  • przekazania pieniędzy na zakup tabletek do aborcji,
  • zakupu/zamówienia tabletek do aborcji dla innej osoby,
  • przekazania/podania tabletek do aborcji innej osobie.


Osoby dzwoniące do FEDERY często – nie bez powodu – obawiają się, czy ich osoby bliskie są bezpieczne i czy nie grozi im postępowanie karne. Ze względu na obowiązujące przepisy najbezpieczniej jest, gdy wszystkie formalności dotyczące zamawiania leków (wypełnienie formularza, wymiana e-maili czy dokonanie płatności) wykonuje samodzielnie osoba w  ciąży, bez pośredników. W  przypadku współdzielenia konta bankowego z inną osobą (np. osobą partnerską), warto w tytule przelewu podkreślić, kto dokonuje płatności.

Warto pamiętać też, że odpowiedzialność karna nie grozi w przypadku:

  • udzielenia informacji o tym, jak przerwać ciążę, jak przygotować się do aborcji, jak przebiega aborcja, skąd wziąć tabletki aborcyjne,
  • odesłania do organizacji pomocowych,
  • wsparcia psychicznego i towarzyszenia podczas aborcji,
  • przeprowadzenia badania lekarskiego i udzielenia usług medycznych po aborcji. Informacja o aborcji nie stanowi dla personelu medycznego podstawy do zawiadomienia policji czy prokuratury. Niemniej, nie musisz mówić lekarzowi/-rce, że przerwałaś ciążę, nie musisz się też z niczego tłumaczyć. Jeśli chcesz, możesz powiedzieć, że poroniłaś.

Dlaczego konieczna jest dekryminalizacja aborcji?

Kryminalizacja prowadzi do stygmatyzacji, wywołuje lęk i ogranicza dostęp do aborcji. Jest formą przemocy ze względu na płeć. FEDERA od lat apeluje o dekryminalizację jako niezbędny krok do zwiększenia bezpieczeństwa kobiet w Polsce.

Kryminalizacja aborcji uderza szczególnie w osoby, które potrzebują wsparcia – także finansowego – w dostępie do tabletek lub zabiegu. Jeśli nie mają możliwości kontaktu z organizacjami pomocowymi, nie chcąc narażać na ryzyko bliskich, nierzadko ryzykują zdrowiem i życiem.

W systemie ochrony zdrowia kryminalizacja aborcji powoduje tzw. „efekt mrożący”. Prowadzi do odmawiania przez personel medyczny wykonywania legalnych zabiegów przerywania ciąży albo do podejmowania działań zmierzających do ich niewykonania, np. poprzez sztuczne przedłużanie procedur diagnostycznych lub administracyjnych. Jeśli szpital lub personel medyczny odmówi aborcji w Twojej sprawie, zażądaj odnotowania jej wraz z uzasadnieniem na piśmie i skontaktuj się z FEDERĄ.

FEDERA – zawsze po Twojej stronie

Wszystkie niezbędne informacje na temat aborcji i opcji dostępnych w zależności od indywidualnej sytuacji znajdują się tutaj: https://federa.org.pl/aborcja-poradnik/.

Skontaktuj się z nami: