Turystyka aborcyjna

Udostępnij
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedInPrint this page

Przystąpienie Polski i grupy państw ościennych do Unii Europejskiej i otwarcie granic przyniosło przełom w dostępie do bezpiecznej aborcji. Swoboda bezwizowego podróżowania po strefie Schengen po przystąpieniu do niej Polski pod koniec 2007 roku, znacznie ułatwiła Polkom dostęp do klinik w państwach zachodnich. Dzięki temu, iż w większości krajów europejskich aborcja jest w pełni legalna i stanowi część pakietu standardowych świadczeń zdrowotnych, placówki muszą spełniać określone wymogi i standardy, podlegają także regularnym kontrolom, co gwarantuje bezpieczeństwo takich zabiegów. W przypadku poniesienia ewentualnych szkód, pacjentki mają również możliwość dochodzenia swoich praw. Nic dziwnego, że Polki w niechcianej ciąży coraz częściej i chętniej wyjeżdżają m.in. do Niemiec, Czech, Holandii, Austrii, Wielkiej Brytanii czy na Słowację. W zależności od wybranego kraju, placówki oraz zaawansowania ciąży, taki zabieg kosztuje kilkaset euro. W związku z tym, iż kobiety  dokonują aborcji w różnych krajach, niemożliwe jest dokładne zbadanie skali zjawiska turystyki aborcyjnej. Natomiast zapotrzebowanie jest na tyle duże, że coraz więcej klinik uruchamia polskojęzyczne infolinie i zatrudnia personel mówiący w języku polskim. Pracujący w Niemczech w pobliżu granicy z Polską dr Janusz Rudziński mówi, że samą tylko jego klinikę rocznie odwiedza ponad tysiąc kobiet z całej Polski.

Źródło:

20 lat tzw. ustawy antyaborcyjnej w Polsce, Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Warszawa, 2013