„MÓJ #CZARNYPROTEST”

Opowiadania zawarte w tym zbiorze opisują współczesną Polskę, na ogół z perspektywy średnich i małych miast. Autorki – i jeden autor – przedstawiają moment zakwestionowania utartego schematu codzienności. Prywatne staje się polityczne. Rodzi się bunt. Polska, którą tu poznajemy to przede wszystkim przestrzeń hipokryzji. Czarny protest stał się chwilą jej odrzucenia, wykrzyczenia prawdy o doświadczeniu tych obywatelek i obywateli UE, którym przyszło żyć w kraju będącym poligonem doświadczalnym walki fundamentalistów o „rechrystianizację Europy”.

Czarny Protest – bo taką ogólną nazwą objęte zostały wszystkie demonstracje, petycje, pikiety etc. – trwał w sumie przez około 6 miesięcy. Kalendarium Czarnego Protestu otwiera 14 marca, kiedy zarejestrowany został komitet inicjatywy ustawodawczej „Stop aborcji”. Za projektem stała międzynarodowa katolicka organizacja Ordo Iuris, dążąca do „ponownej chrystianizacji” Europy, m.in. właśnie poprzez zniesienie praw reprodukcyjnych kobiet. Nie była to pierwsza tego rodzaju próba, ale dla religijnych fanatyków układ sił w polskim sejmie stworzył sytuację „teraz albo nigdy”. Pozaparlamentarna środowiska lewicowe i organizacje kobiece decydują się na złożenie kontr-ustawy wobec tej szykowanej przez Ordo Iuris. 11 maja komitet Ratujmy Kobiety rozpoczyna swoją zbiórkę minimum 100 tysięcy podpisów koniecznych do złożenia projektu ustawy „O prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie”, zawierającej całościowy standard praw reprodukcyjnych.

23 września oba projekty obywatelskie przedstawione zostają w parlamencie. „Stop aborcji” zostaje skierowany do prac w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Ratujmy Kobiety został odrzucony po pierwszym czytaniu. Staje się to zarzewiem kolejnej, nazwijmy to powakacyjnej, fali feministyczno-obywatelskiego przebudzenia. Czarny Poniedziałek 3 października przekracza wszelkie oczekiwania organizatorów. W strugach deszczu – stąd nazwa „protest parasolkowy” – ludzie stoją całymi godzinami, do późnego wieczora. Szóstego października, w nagłym, nerwowym trybie Sejm odrzuca projekt komitetu Stop aborcji. Bitwa została wygrana.

O co walczyły kobiety podczas Czarnego Protestu i licznych innych działań z 2016 roku? Odpowiedź brzmi: o wszystko. O całe życie. Jeden kamień dorzucony przez PiS do tych wszystkich, które już musiały nieść polskie kobiety, wywołał lawinę. Opisały to w zebranych przez nas opowiadaniach, które wyróżniono w konkursie „MÓJ #CZARNYPROTEST” zorganizowanym przez Wielką Koalicję za Równością i Wyborem. Prace oceniło Jury w składzie: Kinga Dunin, Agnieszka Graff, Krystyna Kacpura, Paulina Reiter i Kazimiera Szczuka.

PUBLIKACJA „MÓJ#CZARNYPROTEST”

Zbiór opowiadań został także wydany w wersji angielskiej i miał swoją premierę podczas uroczystego panelu podczas corocznej konferencji EuroNGOs w Brukseli w dn. 28 września z okazji Światowego Dnia Bezpiecznej Aborcji.